Strona:Henryk Ibsen - Peer Gynt.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Synek się tuli do matki nóg
Przez cały wiek swój. Chrońże go Bóg!
Synek pod sercem mem żywot wiódł
Przez cały wiek swój... Dziś zmógł go trud.
Śpij, mój synku złoty, śpij
Ja cię kołyszę i c uwam.

GŁOS ODLEWACZA GUZIKÓW: (z poza chaty) Jeszcze nad rozstajnem zejdziem się pustkowiem... Wówczas zobaczymy ... Więcej nic nie powiem.
SOLWEJGA: (śpiewa głośniej w blaskach dnia)

Śpij, mój synku złoty, śpij,
Ja cię kołyszę i czuwam!...



KONIEC DRAMATU.