Strona:Helena Mniszek - Zaszumiały pióra.djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ten już mój na wieki, ten może być całe życie mizerakiem i cierpieć biedę, ale o nim potomni będą wiedzieli, ten stanie się już nieśmiertelnym dla świata, bo on minie, ale echo jego zostanie. Dzieci Ideałów są wieczne, pamięć o nich do historji przechowa. A twoi miljarderzy, o ile są tylko miljarderam i z pieniędzy, bez ideałów i myśli, przemijają bez echa, giną jak złoto ciśnięte w głębinę morską, śladu po nich nie zostanie, bo byli pasorzytami społeczeństwa pomimo miljonów. Sam pieniądz to tylko motor, ale motor, musi być puszczonym w ruch, inaczej będzie stał bezużytecznie. To siła, lecz siła martwa; żywym i twórczym pulsem jest Ideał.
— Ja się na to nie zgadzam, jesteśmy w konflikcie.
— Pozwól sobie na to, jednak pomimo twej obrazy służyć mi musisz.
— Jeszcze ci dam dowód mej wyższości — puszył się pieniądz. Oto, Ideał to próżniak, a pieniądz to pracownik. Wszelkie marzenia, fantazjowania, filozofowania twoje — to dolce far niente. Czyli summa summarum, ty wałęsasz się, próżnujesz, ja zaś działam Co lepsze?
— Działasz, ale zawsze z moją inicjatywą.
— Mogę cię nieznać, równie dobrze.
— Wówczas działasz bez pożytku.
— Nawet wtedy cieszę ludzi.
— Chyba tem, że błyszczysz?
— Nietylko, bo daję rozkosz.
— Sybarytom i próżniakom. U skąpców leżysz w skrzyni jak próchno.
— Lepsze takie próchno realne niż twoje abstrakcje. Spytaj każdego, coby wybrał, a zobaczysz.
— Kwestja zapatrywań i ustroju psychicznego. Kto posiada więcej duszy wybierze mnie, u kogo przeważa ciało ten pójdzie za tobą.
— Takich jest więcej.
— Bezwątpienia, lecz to nie dowód twej wyższości.
— Przeciwnie. Mam więcej poddanych, zatem jestem silniejszy i więcej wpływowy. A już obecny duch czasu całkowicie jest po mej stronie.
— Doczesną jest twa potęga, zarozumiały pieniążku, moja zaś niespożyta.