Strona:Helena Mniszek - Czciciele szatana.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
OBRAZ III

Jasny, okrągły buduar zalewały ogniste promienie słoneczne. Przez wielkie gotyckie okna wpadały tu kaskady światła, kąpiąc w swych pyłach złotych śliczny narożny pokój, urządzony z wytwornym gustem, w stylu renesansowym.Przeważał tu kolor biały i delikatny w tonie fraise. Wyglądał, jak mały ogród, tak był bogato udekorowany kwiatami. Mnóstwo białych tuberoz, gałęzie kwitnących migdałów, przepyszne paprocie w różnych odmianach i róże, istna kolekcja róż. Z poza okien, pootwieranych szeroko na pełnię morza, a zasłoniętych koronkowemi, jak haftowana mgła, firankami, dochodził jednostajny rytm gwary morza, bełkot fal rzeźwy jakiś prawdziwie porankowy. Słychać było w tym szumie tworzenie się pienistych grzbie-