Przejdź do zawartości

Strona:Helena Mniszek-Książęta boru.djvu/116

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

 — Bywajcie zdrowi, panie! — rzekł gospodarz i zaciął konia.
 Stary człowiek poruszył głową.
 — Dzielny, wytrwały naród — szepnął z uznaniem.