Strona:Hanns Heinz Ewers - Opętani.djvu/87

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ma się rozumieć. Wówczas dosiadła i hrabina swego konia — i oboje popędzili do lasu.
A więc hrabina Melania była następczynią Medei i sztokholmskiej reformatorki. Jeśli pierwsza była komedyantką, a druga nauczycielką — to ta była porucznikiem. A z pewnością o tyle bardziej mężczyzną, o ile żołnierz jest bardziej mężczyzną od kandydata, odbywającego praktykę, lub od młodziutkiego bohatera. I odwrotnie. Baron Friedel był tu o tyle bardziej kobietą, że nawet nosił ubranie kobiece i uchodził za pokojówkę hrabiny.
Tego dnia nie widziałem go już więcej, ale nazajutrz spotkałem go na werandzie. Poznał mnie natychmiast, a ja ukłoniłem się mu. W tejże chwili odwrócił się i uciekł jak oparzony. Ale w półgodziny później zjawił się w moim pokoju — — w męskiem ubraniu. — Czy długo zamierzasz pan jeszcze tutaj zabawić? — Odpowiedziałem, że nie mam żadnych planów i że mogę tak dobrze jeszcze dziś wyjechać, jak i za kilka tygodni. Wówczas prosił mnie, by mógł się do mnie przyłączyć; najbardziej by pragnął, byśmy natychmiast wyjechali. Usprawiedliwiałem się, tłumacząc, że moje pojawienie się tutaj było zupełnie przypadkowem, że w żadnym razie nie zamierzałem przeszkadzać mu w jego tusculum u amazonki. Może więc spokojnie pozostać, odjadę sam, jeśli obecność moja go zawstydza.
Wtedy rzekł: — Nie, to nie. Ale jestem teraz znów zupełnie inny. Muszę dziś odjechać bezwarunkowo. Nie mogę tu pozostać dłużej ani godziny.
— Byliśmy potem przez pół roku ciągle razem. Polowaliśmy w Chaco. Przyznaję chętnie, że baron Friedel lepszym był jeźdzcem odemnie i że daleko lepszym był myśliwym, aniżeli ja. Czasem przydarzały się nieco