Strona:Hanns Heinz Ewers - Opętani.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Strona 984. Pismo kobiece.
Dalej, panie baronie, tylko tak dalej! Rób pan dalej swe dzieciństwa, dam ja im radę, wierz mi pan.
Tak jak to wczoraj uczyniłam.
Kochfisch zaanonsował przybycie tajnego radcy, lekarza, profesora Macka. jakże mi to zaimponowało! Pozwoliłam mu czekać na siebie dwie godziny, apotem dopiero wyszłam doń. Ja, ta choroba, mój panie baronie, z powodu której wezwałeś go.
Był nieco zmieszany. — Przypuszczałem — rzekł.
Byłam bardzo zwięzła w słowach. — Przypuszczał pan, panie profesorze, że ujrzy pan mężczyznę, nieprawdaż? Ale Jezus Marya jest tak dobrze imieniem kobiecem, jak i męskiem — a dziś widzi mnie pan, jako kobietę. Otóż właśnie —
Tajny radca wykładał mi bardzo długo o Wenus Uranii; nie było tam ani jednego zdania, które by mi było nieznane. Gdyż pan, panie baronie, zajmowałeś się szczegółowo tą kwestyą, a ja odziedziczyłam pańską pamięć tak dobrze, jak i wszystko inne. Naturalnie profesor wziął mnie za pana, mój panie, i naturalnie uważał pana za urninga, który lubi mężczyzn i chadza w stroju kobiecym. Zgodziłam się chętnie na tę omyłkę; wiem dobrze, jak to niemiłem będzie panu, — jest to mała odpowiedź na błazeństwa, które lubisz pan tak do mnie w tej książce stosować.
Strzeż się pan, mój panie! Jeśli pan życzysz sobie walki — to ja ją podejmuję.

∗                         ∗

Strona 996. Pismo barona.
Czy ja rzeczywiście jeszcze istnieję? Czy dozwoli mi dobrotliwie ta kobieta, bym jeszcze nieco pochodził po tej ziemi.