Strona:Hamlet (William Shakespeare).djvu/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Żywcem pogrzebać, i ja to uczynię;
A jeśli prawisz o górach, niech na nas
Runą miliony włók ziemi, aż z sapu
Powstały kopiec, stercząc w głąb’ eteru,

295 

 Ossę[1] w brodawkę zmieni. Jeśli umiesz
Szermować gębą, i ja to potrafię.
Królowa. Szał to, któremu chwilowo ulega;
Gdy go ominie, wraz jak gołębica,
Po wylężeniu swoich złotych piskląt,

300 

 Potulnie zwiesi głowę i zamilknie.
Hamlet. Powiedz mi Waćpan, co się to ma znaczyć,
Że się obchodzisz ze mną tak niegodnie?
Jam ci tak sprzyjał! Ale mniejsza o to:
Niech się Herkules światu sili starczyć,

305 

 Zawsze kot miauczéć będzie, a pies warczéć.

(Wychodzi).

Król. Horacy, proszę cię, miej go na oku.

(Horacy wychodzi).
(Do Laertesa).

Uzbrój cierpliwość tem, co ułożone
Pomiędzy nami; rzecz się sama składa. —
Gertrudo, każ tam komu nad nim czuwać. —

310 

 Grób ten mieć będzie wkrótce żywy pomnik,
A my spokojność; lecz nim to się stanie,
Cierpliwie nasze prowadźmy zadanie.

(Wszyscy wychodzą).



SCENA II.
Sala w zamku.
HAMLET i HORACY.


Hamlet. Dosyć już o tem; słuchaj teraz dalej.
Pamiętasz dobrze całą okoliczność?
Horacy. Pamiętam, Mości Książę.

Hamlet.W duszy mojej
Wrzał jakiś rodzaj walki, skutkiem której

Ani na chwilę nie zmrużyłem oka.
Zdawało mi się, żem był w położeniu
Gorszem niż więzień przykuty do galer.
Nagle, i niech się święci owa nagłość!

  1. Ossa — pasmo gór tessalskich; pomiędzy nią a Olimpem leżała sławna z urodzajności dolina Tempe.