Strona:Hamlet (William Shakespeare).djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


A w tym obłędzie splotły się misternie zarówno zawiedzione marzenia miłosne, wraz z przestrogami brata i ojca, żeby nie ufała zanadto słowom królewicza i nie była potem wystawiona na hańbę, jak i przypomnienie zgonu ojca. Ten spokojny, melancholiczny obłęd, tak właściwy biernemu charakterowi Ofelii, nakreślony został z wdziękiem poetycznym, któremu nie zrównało żadne z późniejszych naśladowań.
Tragiczność Ofelii na tem polega, że los postawił tę słodką, łagodną, wątłą istotę wśród starcia się straszliwych potęg, nie tyle królewskiego dworu i zamiarów Hamleta, ile raczej potęg miłości i niewiary, jakie w duszy kochanka się rozgościły i pokoju mu nie dawały. Zwątpiwszy o ludzkości wogóle, a szczególniej o cnocie kobiet, Hamlet zdeptał serce sobie oddane, które walczyć o swe uczucie nie umiało, zdeptał też jej uczucia względem ojca, drwiąc z niego niemiłosiernie, a w końcu go zabijając, lubo bezwiednie, gdyż sądził, że króla morduje.
Król Klaudyusz nie należy do licznego grona Szekspirowskich okrutników i obłudników, lecz ma swoją własną, dość złożoną fizyognomię duchową. Choć go Hamlet bardzo czarno pod względem fizycznym maluje, musiał on mieć pewien urok, kiedy potrafił ująć bratową — musiał mieć dużo sprytu, kiedy po bracie zabitym przez siebie wstąpił na tron, panował spokojnie, odbierał haracz z Anglii, a Norwegię od napadu powściągnął; a gdy Laertes bunt podniósł, kilkoma słowami potrafił go uśmierzyć i do swoich nagiąć zamiarów.
Jest on przewrotny i obłudny, z tajnymi projektami nie zwierza się ani żonie, ani swej prawej ręce, Poloniuszowi, w milczeniu i skrycie przeprowadzić się je stara. Lubi huczne biesiady, usiłując w nich utopić wyrzuty sumienia, których doświadcza nieraz, ale nie uważając ich za jedyny w tym celu środek, bo się ucieka i do modlitwy, choć czuje, że mu grzechy odpuszczone być nie mogą, dopóki włada wszystkiem tem, co za pośrednictwem zbrodni osiągnął.
Prawdziwej, szczerej skruchy w nim niema; do zbrodni zawsze gotów, osłaniając ją pozorem dobra ogólnego, dobra państwa. Zawsze działając skrycie i nie mając usposobienia wojowniczego, nie chce używać gwałtu względem Hamleta, lubo zabicie Poloniusza mogło być doskonałą po-