Strona:Gerhart Hauptmann - A Pippa tańczy.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Pippy, która przykucnęła ze strachu w kącie, na ziemi.
HUHN wyciąga śurniki, pociera je i zapala lampę. Znowu szuka i wreszcie ją znajduje Stoi na środku, kiwa na nią z groźną uprzejmością. Pippa patrzy się oniemiała na niego, jak ptak schwytany, który dopiero co wypadł z gniazda. Jęczy tylko cicho, kiedy on zbliża się do niej. Ktoś wyrywa z zewnątrz małe okienko — słychać głos dyrektora)
GŁOS DYREKTORA. Pippa! Pippa! ależ ona nie może tu zostać! Wezim; ją ze sobą!
(W chwili, kiedy dyrektor odstąpił od okna, rzuca się Huhn na Pippę, która chce mu się wyrwać, obejmuje ją, porywa w ramiona. Pippa krótko, żałośnie krzyknąwszy, omdlewa).
HUHN. A więc przecież cię w końcu dostałem!
GŁOS DYREKTORA, (znowu przg okienku) Pippa, Pippa jesteś tam w izbie? Nie bój się, nikt cię tknąć nawet nie śmie.
(Wchodzi kelnerka).
KELNERKA. Ani żywej duszy! nikt nie wraca, a tam w śniegu jeden w krwi umiera.


Gerhart Hauptmann - A Pippa tańczy ornament 2.png