Strona:Gabryela Zapolska-Pani Dulska przed sądem.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


...Zakołysała się na krześle, wstała, pokazała śliczne zęby i parsknęła śmiechem:
Ja! wirklich! ein Mohr!... — potwierdziła tryumfująco... I śmiała się dalej.
Dulska schwyciła się za głowę...