Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


amatorskiego mogą dać wiele, ale nie należy stawiać wielkich wymagań co do dekoracji; w teatrach lalek zaś można zrobić co się chce w kierunku wystawy, ale nie należy stawiać wymagań co do gry aktorów. Z trudnością dałby się tam odegrać nowoczesny djalog o małżeństwie, natomiast wystawienie sądu ostatecznego przyszłoby zupełnie łatwo.
Po ukończeniu szkoły, Dickens dostał posadę u pana Blackmore, obrońcy sądowego. Został jednym z tych skromnych urzędników, których groteskowe sylwetki znajdujemy niejednokrotnie w jego dziełach. Tam spotykał napewno Lowtena i Swivellera, Chuckstera i Wobblera, o ile wogóle tak niebiańskie postacie bywały ucieleśnione na tej ziemi. Dickens nie miał ochoty pozostać nadal urzędnikiem; jest to rys dla niego charakterystyczny. Mocne postanowienie wyniesienia się, które tkwiło w nim już wtedy gdy jako dziecko patrzył na wzgórze Gad‘s Hill, przytłumione, lecz nie zgaszone rutyną fabrycznej pracy, ożywiło się za powrotem do normalnego życia w szkole, i nie mogło się teraz zadowolnić przepisywaniem umów. Bez niczyjej rady i pomocy, wziął się Dickens do pracy aby się wykształcić na reportera. Cały dzień ślęczał nad prawem, a całą noc nad stenografją. Stenografja jest to nauka, którą posiąść można jedynie przez wprawę. Dickens poświęcał jej nadliczbowe godziny pracy. Uczył się w najgorszych warunkach, bez nauczyciela,