Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



ROZDZIAŁ III
Młodość Dickensa.

Niektóre popularne terminy mają tyle obrazowości, że nawet gdy są rozmyślnie śmieszne, stają się mimowoli twórczemi. Pamiętam naprzykład, że jakiś zagorzały mówca ateistyczny w Hyde Parku użył, mówiąc o jakimś księdzu, wyrażenia „sternik niebiański“. Późniejsze badania wyjaśniły mi, że powiedzenie to miało być ośmieszające, a nawet urągliwe. Lecz, kiedy podswieżem wrażeniem szedłem do domu, słowa te brzmiały mi w uszach jak najpiękniejszy poemat. Nie wiele pobożnych podań zdobyło się na obraz tak niezwykły: sternik oparty na sterze ponad pustemi niebiosami holuje swój ładunek dusz powyżej samotnych obłoków. Jest to obraz godny liryki Shelleya. Albo przykład w innym języku: Francuzi mają cudowne wyrażenie na