Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


poniekąd się wykluczają; wszak smutek wypływa z przywiązywania wartości do rzeczy, zaś pesymizm z zaprzeczenia ich wartości. Opierając się na przykładach, widzimy że najwięcej temperamentu wykazują poeci lub przywódcy polityczni, pochodzący z ludu. Tacy ludzie, przeszedłszy przez nieszczęścia, stają się zawsze optymistami, nawet krańcowymi optymistami. Robert Burns, którego ojciec zbankrutował (podobnie, jak ojciec Dickensa), którego życie całe było jednem pasmem walk przeciwko zewnętrznym okolicznościom i wewnętrznym słabościom, człowiek, którego młodość było szarą, a wiek dojrzały czarnym, opiewa z egzaltacją piękno życia. Rousseau, z którym przyjaciele i znajomi obchodzili się prawie równie nielitościwie, jak on z nimi, wysławia z emfazą i sentymentalizmem wrodzoną szlachetność ludzkiej natury. Karol Dickens, najnieszczęśliwszy w wieku, tak zwanym najszczęśliwszym, jest szczęśliwy w wieku, w którym ludzie płaczą. Zewnętrzne warunki łamią czasem ludziom kości, lecz nie dowiedziono nigdy, aby przełamywały optymizm. Wielcy przywódcy ludu popełniają częstokroć czyny rozpaczliwe pod wpływem przeżywanych tragedyj. Stają się pijakami, demagogami, morfinistami. Nigdy nie stają się pesymistami. Istnieją nieszczęśliwi obszarpańcy, których pesymizm byłby najzupełniej uzasadniony, a jednak pesymistami nie są. Istnieją ciemne masy ludzi, którym należałoby wybaczyć przeklinanie Boga, a jednak Boga nie przeklinają.