Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/278

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pozostać niezmiennem). A takie przekonanie bardzo trudno sobie wyrobić, jeśli się nie wyznaje jakiejś religji, lub też conajmniej jakiejś dogmatycznej filozofji.
Ideę równości ludzi różnych epok powinno się propagować tak samo jak się propaguje równość klas społecznych. Poczucie wyższości nad człowiekiem z dwunastego wieku jest zupełnie takim samym snobizmem, jak poczucie wyższości nad człowiekiem z Old Kent Road. Istnieją różnice między tymi ludźmi a nami, może nawet w niektórych rzeczach jesteśmy od nich wyżsi, lecz w obu wypadkach popełniamy ten sam grzech: mamy wciąż na myśli małe sprawy, w których się różnimy, podczas kiedy powinniśmy być złączeni i upojeni straszliwemi i radosnemi sprawami, w których stanowimy jedno. I tu znowu trudność pochodzi zawsze z rzeczy blisko nas stojących, które wydają się nam większemi niż w rzeczywistości, i dla tego bierzemy je za niezmienną część ludzkości, kiedy naprawdę są tylko przemijającym jej wyrazem. Mało ludzi naprzykład uprzytamnia sobie że łatwo może nastąpić chwila, w której na wielki rozkwit nauki w dziewiętnastym wieku, patrzeć będziemy jak na coś równie wspaniałego, krótkiego, wyjątkowego, i ostatecznie porzuconego jak rozkwit sztuki w epoce odrodzenia. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, że ogólnie rozpowszechniony zwyczaj pisania powieści i opowiadań prozą może zaniknąć, jak zaniknął chwilowo ogólny zwyczaj tworzenia ballad i opo-