Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/265

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tuje się nad podłością ludzką, lecz ją odczuwa jako zniewagę przeciwko udoskonaleniu człowieka. Ślepa litość powinna się odnosić tylko do zwierząt. Znęcanie się nad zwierzętami jest okrucieństwem i podłością; lecz znęcanie się nad ludźmi, to nie okrucieństwo — to zdrada. Tyranja względem człowieka, to nie tyranja — to bunt, gdyż człowiek jest królem. Słabą stroną litości, którą stosuje obecnie szeroki ogół względem ubogich i uciemiężonych, jest brak pierwiastka szacunku; owa litość jest jedynie litościwą.
Ludziom wydaje się, że okrucieństwo względem biednych jest to coś w rodzaju okrucieństwa względem zwierząt. Nie zdają sobie sprawy, że wszelkie nadużycia są niesprawiedliwością względem istot im równych, że są nawet zdradą względem kolegów. Owa ponura naukowa litość, owa brutalna litość ma swoistą żywiołową szczerość, lecz jest zupełnie bezużyteczna jeśli chodzi o wszelkie społeczne reformy. Demokracja przeorała Europę mieczem, dopóki opierała się na prawach człowieka. Od czasu jak zaczęła opierać się na krzywdach człowieka, nie dokonała literalnie niczego. Mówiąc zupełnie ściśle, przyczyna ostatnich niepowodzeń demokracji leży w tem, że demokracja nie uznaje żadnych praw i krzywd, a nawet nie uznaje ludzkości. Ewolucja, (złowrogi wróg rewolucji), nie zaprzecza specjalnie istnieniu Boga; zaprzecza istnieniu człowieka. I cała rozpacz nad losem biedaków, cała zimna i wstrętna litość dla nich, została w znacznej mierze spowo-