Strona:G. K. Chesterton - Charles Dickens.djvu/249

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przedewszystkiem dokładny obraz zdumiewającej sprzeczności, a mianowicie kontrastu między jaskrawością ubioru, a głęboką wstydliwością i nieśmiałością, która odbija się na jego owczej twarzy. Toots uosabia także głębszy kontrast jaki istnieje między pozorną wesołością zajęć takiego młodzieńca, a przygnębiającym, rozpaczliwym smutkiem jego oczu bez wyrazu. Takim jest Toots; znamy go, litujemy się nad nim i unikamy go. Nauczyciele odnoszą się do niego z rozpaczą, lub też z bezbrzeżną cierpliwością. Jego rodzina woli o nim nie mówić. Satelici niskiego pochodzenia (jak Game Chicken), wodzą go za nos. Pasorzyty, które z niego żyją, gardzą nim. Lecz Dickens nim nie gardzi. Nie opuszcza ani jednego z posępnych szczegółów, które nas od tego człowieka odrzucają, a robi z niego człowieka, o którego spotkaniu możemy marzyć. Nie zatrzymuje się specjalnie nad żadnym z jego rozpaczliwych braków, a przedstawia je w taki sposób, że wydają się niezwykłemi zaletami, dla których zobaczenia poszlibyśmy na koniec świata. Nie zmienia żadnego faktu, a potrafi zmienić całą atmosferę, cały świat Tootsa. Sprawia że nietylko lubimy, ale kochamy, nietylko kochamy, ale szanujemy tego ordynarnego nieuka. Aby tego dokonać trzeba mieć prawdziwie i dosłownie boską potęgę.
Dickens nie zmienia żadnej wybitnej cechy Tootsa — zmienia nas. Bawi nas tam, gdzieśmy się nudzili, uszlachetnia nas tam, gdzieśmy byli okrutni, a ponad wszystko daje nam