Strona:Głodne kamienie.djvu/57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


dniach jednak wszyscy przyszli do przekonania, że nikomu w europejskiem ubraniu nie jest tak do twarzy jak jemu, aż wreszcie zaczęli podzielać jego przekonania i radowali się jego pełną godności dumą.
Wróciwszy z Anglji, postanowił Pramathanath pokazać światu, że z Anglo-Indusami można obcować na równej stopie. Ci rodacy nasi, którzy sądzą, że obcowanie tego rodzaju jest niemożliwe i że my musimy przemawiać do Anglików na klęczkach, zdradzają tylko zupełny brak szacunku dla samego siebie, a prócz tego są też niesprawiedliwi względem Anglików — tak myślał Pramathanath.
Z Europy przywiózł od wybitnych osobistości angielskich cały szereg listów, które ułatwiły mu dostęp do anglo-induskiego towarzystwa. On, a także i jego żona korzystali od czasu do czasu z angielskiej gościnności, zapraszani na herbatę, obiady, uroczystości sportowe i inne zabawy. Powodzenie to oszołomiło go i zaczęło wstrząsać wszystkiemi jego nerwami.
W tym czasie otwarto nową linję kolejową i wielu mieszkańców miasta, dumne przedmioty względów urzędniczych, zostało zaproszonych przez gubernatora do wzięcia udziału w pierwszej podróży. Wśród nich znajdował się też Pramathanath. Podczas podróży powrotnej jakiś angielski urzędnik policji wyprosił w najbezczelniejszy sposób paru indus-