Strona:Głodne kamienie.djvu/114

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Czittarandżan miał wykształcenie uniwersyteckie. Nie pozwalał sobie nigdy na żadne wykroczenia. Mimo, iż był synem bogatych rodziców, jadał i sypiał zawsze o tym samym czasie a nawet na tem samem miejscu. A naraz oddał się Bipinowi tak, jak inny oddaje się pijaństwu. Nieraz jedzenie stygło i robiło się późno, a Radża wciąż jaszcze przysłuchiwał się Bipinowi lub rozprawiał z nim o jakiejś operze. Dewan[1] zauważył, iż jedyną wadą nienagannego zresztą charakteru jego pana jest zbyt wielka słabość, jaką ma dla Bipina Kisore.
Rani[2] Basanta Kumari robiła o to swemu małżonkowi wyrzuty, twierdząc, że traci czas ze zbankrutowanym nicponiem. Im prędzej się go z domu pozbyć potrafi, tem jej będzie przyjemniej.

Radżę w duchu ta pozorna zazdrość młodej małżonki bardzo cieszyła. Uśmiechał się na myśl, iż kobieta uznaje na ziemi tylko jednego, jedynego mężczyznę — tego, którego kocha, a na zasługi innych mężczyzn jest ślepa. Że jest cały szereg takich, których zasługi są godne uznania, o tem kodeks kobiecy nie wspomina. W oczach kobiety jedynie dobrym i godnym jej względów jest ten mężczyzna, który jej wyśpiewał do ucha formułę przysięgi ślubnej. Jeśli jej mąż przyjdzie na obiad, choćby tylko chwilę później niż zwykle, odchodzi prawie od zmysłów ze

  1. Krajowiec, marszałek wielkiego dworu, pośredniczący w stosunkach z krajowcami.
  2. Żeńska forma słowa „Radża“.