Strona:Fryderyk Chopin.djvu/35

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cuzów — tak jasne i zazwyczaj wprost do celu zmierzające — używają często owego słowa. Ów pozytywizm, wprowadzający pojęcie „rzemiosła“ w sferę najwyższych zagadnień sztuki, jest jeno zdrowym instynktem, niedwuznacznem stwierdzeniem faktu, iż rzetelne wartości dzieła sztuki osiągalne są jedynie na gruncie absolutnego opanowania materjału. W procesie twórczym ważne przedewszystkiem jest „jak“ — następni edopiero „co“; żadne też z zewnątrz do dzieła muzycznego wprowadzone elementy podnieść nie zdołają jego „duchowej wartości“…
Z pewnym rozmysłem operujemy tu uroczystemi pojęciami „głębi“, ,wartości duchowej“ „absolutu“ i t.d. Są to słowa, spotykające się co krok niemal w krytycznych sądach o muzyce. Mamy wrażenie, iż opinje muzyczne u nas przeszły w znacznie mniejszym stopniu, niż w dziedzinie plastyki i poezji, tak charakterystyczną dla ostatnich