Strona:Ferdynand Ossendowski - Cień ponurego Wschodu.djvu/92

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


party urok. O jego miłosnych awanturach mówiono wszędzie. Ten złodziej koński przedostawał się do alkowy najwybitniejszych arystokratek petersburskich z taką samą łatwością, z jaką romansował w skromnych mieszkaniach podstarzałych wdów kupieckich lub z artystkami „Variété“ w „Willi Rodé“. Umiał być porywającym, płomiennym, żywiołowym. Często mawiał:
— Kobieta jest stworzona dla przyjemności i sławy mężczyzny!
Ludzie nabożni opowiadali, że Rasputin posiadał niezrównany talent modlenia się. Modlił się w prostych, niekulturalnych nawet słowach, modlił się płomienną namiętnością, poezją i natchnieniem. Zdawało się, że widzi przed sobą oblicze Boga i, że mówi do niego ludzkiemi, prostackiemi i zrozumiałemi słowami. Nerwowe drżenie ramion, rąk, spazmy w głosie, pełne męki i prośby kurczowe ruchy twarzy, łzy i ogień oczu wywierały straszliwe wrażenie na nabożnych, mistycznie nastrojonych widzach. Głuchy, groźny głos tego złodzieja końskiego nabierał takich tonów, dźwięczał z taka namiętnością i siłą, że wydawało się, iż ktoś inny, czysty i pełen błogości, mówi ustami tego człowieka.
Często zwracał się do świętego obrazu, wyciągał ręce i mówił błagającym i rozkazującym zarazem głosem.