Strona:F. Mirandola - Sztuka a lud.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mante, w malarstwie Michał Anioł, Rafael, w rzeźbie, tenże Michał Anioł i cała legia innych, w poezyi Petrarka i Dante. Niepodobna wyliczyć tu nazwisk choćby. Jestto lawina, która spadając z gór wysokich, porywa z sobą wszystko. Jak była potężną sztuka Odrodzenia, niech świadczy fakt, że porwała ku sobie architekturę kościelną. Kościół chce nadążyć za ową falą, nie chce wypuścić sztuki z pod swych skrzydeł. Największy kościół chrześciaństwa, ów widoczny znak skały Piotrowej, o której mówi Pismo, że go nie zmogą bramy piekielne, zbudowany został w nowym stylu, a kaplicę sykstyńską pokrył Michał Anioł pogańskimi niemal postaciami.
Juliusz II, papież, człowiek zarówno dumny, jak wielki, znawca sztuki, obcuje z Michałem Aniołem, jak z równym, znosi niemal jego zły humor. Stał się cud, powiał wichr jakiś i zwiał dziesięciowiekową potęgę kościoła? Czy nagle porodzili się ludzie genialni? Nie, wytworzyły się tylko warunki ekonomiczne odmienne. Powstał dobrobyt w pewnej klasie i ta klasa swe instynkty, swe pożądania wyraziła w życiu, w jego urządzeniach, w sztuce. Mieszczaństwo nigdy nie miało ideałów ascetycznych, sprzyjało raczej swobodzie, wesołości, hojności, toteż gdy zawładnęło, gdy mogło przeciwstawić potędze dawnej, nową, zmieniło poprostu oblicze świata. Z Włoch wpływ Odrodzenia rozlał się po całej Europie, wszędzie, gdzie docierał, znosił stare formy i narzucał