Strona:F. Dostojewski - Bracia Karamazow cz-1.djvu/137

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — Przecież sam obmyśliłeś ten cały zjazd — rzekł Fedor Pawłowicz po krótkiem milczeniu, patrząc z ukosa na syna. — Czegóż się teraz złościsz?
    — Dość już chyba ojciec narobił niedorzeczności, wartoby odpocząć chwilę — odciął surowo Iwan.
    Fedor Pawłowicz zamilkł znów na parę minut, poczem znów zauważył sentencyonalnie.
    — Wartoby tak koniaczku golnąć!
    Iwan milczał wciąż.
    — Aloszę zabiorę z klasztoru, mimo, że nie bardzo ci się to uśmiecha, moj przykładny synu, Karolu Moor.
    Iwan odwrócił się pogardliwie i przypatrywał się w milczeniu drodze. Obaj nie przemówili już ani słowa do chwili przybycia na miejsce.





    ROZDZIAŁ TRZECI.

    Namiętni w miłości.
    I.
    W CZELADNEJ.

    Dom Fedora Pawłowicza znajdował się w jednej z ubocznych dzielnic, dość daleko od środka miasta. Był to budynek obszerny, wyglądał na zewnątrz bardzo przyzwoicie i schludnie, ściany