Strona:F. Antoni Ossendowski - Przygody Jurka w Afryce.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



ROZDZIAŁ VI.
POGOTOWIE RATUNKOWE.

Jurek wraz z nieodstępnym towarzyszem swoim — murzynem Herkulesem odbywali coraz dalsze wycieczki.
Pan Waniewski, żeby ułatwić synowi zwiedzanie okolicy, sprowadził z Grand-Bassam dobrą łódź, kazawszy spuścić ją na rzekę.
Od tego czasu Jurek mógł odpływać daleko od osady i coraz lepiej poznawać życie dżungli afrykańskiej.
Kilka razy śledził z zapartym oddechem wodopój dzikich zwierząt.
Zaczajony w łodzi, ukrytej w trzcinach lub pod zwisającemi gałęziami drzew, przyglądał się przychodzącym do wody antylopom, bawołom, brzydkim dzikom z narościami na ryjach, słoniom i drobnym drapieżnikom, jak mangusty, ciwety i serwale. Widział nieraz skradające się do rzeki hijeny i szakale; sły-