Strona:F. Antoni Ossendowski - Przygody Jurka w Afryce.djvu/50

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Słoniowej. Dlaczegóż nie miałbyś łapać i preparować owadów, gromadzić i suszyć roślin dla zielnika? John nauczy cię tej sztuki, a Herkules, który pomaga w tem Burneyowi, będzie ci w tych wyprawach przyrodniczych towarzyszył chętnie.
— Prawda! — ucieszył się Jurek. — Zaczynam więc zaraz po obiedzie!
— Bardzo pochwalam ten zamiar! — powiedział pan Waniewski i natychmiast dał potrzebne zlecenia Herkulesowi.
Ten, uśmiechając się życzliwie, słuchał i kiwał głową, mrucząc:
— Dobrze... dobrze, mussu... Zbierać motyle, pająki, kwiaty... Herkules znać miejsca, gdzie być gniazda dużych, czarnych pająków, tych, które chwytać małe ptaszki... Znaleźć tarantule... skorpjony...
Od tego dnia Jurek wraz z murzynem spędzał dużo czasu w dżungli, wychodząc z domu skoro świt, gdy słońce niezbyt jeszcze dokuczało swym żarem.
Wkrótce chłopak zgromadził dużą ilość motyli — ogromnych, barwnych i małych — niekiedy podobnych do iskierek, tak bogato nowojorskiego, wymieniał nazwy wszystkiemi kolorami tęczy, to znów skromnych, szarych lub czarnych.
Burney, który znał się na zoologji i botanice, gdyż układał swoje zbiory dla muzeum