Strona:F. Antoni Ossendowski - Pod smaganiem samumu.djvu/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ III.
W BABILONIE SAHARY.

Ton amour est rude pour le coeur:
Il a dissous la moelle au dedans de mes os,
Il a bu mon sang et ma chair.

Pieśń berberyjska[1].

Biskra!... Wymarzone miejsce dla ludzi, usiłujących odzyskać utracone zdrowie. Olbrzymia oaza, las palmowy, dobra woda, czyste powietrze, wygodne hotele, cisza, a dokoła pustynia, gdzie żadnej bakterji niema w powietrzu, gdzie najcięższe rany bez żadnych zabiegów lekarskich zabliźniają się ze zdumiewającą szybkością....
Miasteczko to, złożone z dzielnicy francuskiej, tubylczej i starej Biskry, zwiedzić można samochodem w parę godzin, a nawet mniej, bo przecież podróżnik nie zechce oglądać gmachu bardzo ładnego magistratu, klubów, hotelów i domów europejskich. Wszystko to jest bardzo ładne, nieraz nawet imponujące, lecz nie dla zwiedzenia tego przybywa podróżnik aż tu, do Sahary. Z europejskich wytworów rzuci mu się w oczy i pociągnie do siebie chyba tylko pomnik kardynała Lavigerie, olbrzymia figura w szatach biskupich, z krzyżem dziwnej nieco formy w ręku. Odlany z bronzu, monument potężną sylwetą odcina się od lazurowego, gorącego tła nieba i zdaje się mówić o wielkiej sile nauki Chrystusa, nauki o miłości ludzi.

Świątobliwy, a energiczny kardynał, jak wiadomo, założył bractwo „Białych Braci Sahary“ i pierwszym przepisem zakonu stały się słowa Lavigerie:

  1. H. Basset. Essai sur la littérature des Berbéres p. 380.