Strona:F. Antoni Ossendowski - Pod smaganiem samumu.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ROZDZIAŁ I.
STOLICA PIRATÓW.

Cuando llégue vencido, y vi la tierra
Tan nombrada en el mundo, qu’en seno
Tantos Piratas cubre, acoge y cierra,
No pude al llanto detener el freno
Que a mi despecho, sin saber lo que era
Me vi el marchito rostro da agua lleno.

Cervantes.

Cześć ci, grodzie waleczny, coś glebę swoją, krwią niewiernych zlewając, na kamień zamienił! — pisał uczony i natchniony Zahrat-en-Nayera, porwany potęgą i pięknością Algieru.
Ze skalnej piersi i od podnóża góry aż do jej szczytu wyrósł przed wiekami El-Dżezair, który w mowie przybyszów zmienił się w Algier.
Gęsta mgła legiend, baśni i opowiadań dawnych kronikarzy otacza to srebrzyste miasto, dumnie wznoszące się, niby kopiec, na cześć nieznanych bohaterów, kopiec olśniewająco biały, rozpalony w ogniu słońca, przeglądający się w falach lazurowego morza.
— Ikosium — imię moje! — woła Algier niemym głosem napisu na starym domku przy ulicy Bab-Azun. — Ikosium — gród Cezarei!
— El-Dżezair Beni Mezranna — tak się zowie to miejsce, wsławione w pamięci śmiertelnych! — szepczą dawne klechdy arabskie.

— Argel — miasto bandytów morza i katów okrutnych! — twierdzą kronikarze hiszpańscy.[1]

  1. C. Berbrugger: Ikosium; H. Klein: Feuillets D’El Djezair; Cervantès: El trato de Argel; Haedo, Dialogo de la captividad.