Strona:F. Antoni Ossendowski - Pięć minut do północy.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


— Skąd pani może wiedzieć o moich systemach i mojem uwodzicielstwie? — rzekł ze śmiechem.
— Sporo rzeczy wiem o panu, drogi Borysie! — zawołała. — Gdzie jest dwoje ludzi — on i ona, tam już niema tajemnicy! On opowie kolegom, aby się pochwalić, ona przyjaciółkom, aby na ich piersiach wypłakać swój zawód życiowy. Księżniczka Zina opowiadała mi, płacząc i łamiąc ręce, o pewnej scenie w eleganckiej garsonjerze w Petersburgu, opowiadała ze wszystkiemi szczegółami! Drapieżnik z pana!
Pogroziła mu palcem, lecz w oczach jej wyczytał zachętę wyraźną.
Nic nie odpowiedział i zaczął się śmiać cicho.
W hallu przy wyjściu państwo Chevalier spotkali Joego i Roya Wilsona.
— Panie pozwolą, że jutro złożymy naszą pożegnalną wizytę? — zapytał Joe.
— Odjeżdżamy pojutrze! — dodał Amerykanin, unikając wzroku Manon.
Gdy następnego dnia Joe Leyston i Roy po krótkiej, zdawkowej rozmowie na tematy genewskie, odeszli, Manon, pozostawszy w salonie, długo myślała nad tem, co zaszło nowego.
Właściwie nic się nie stało i dzielnie wybrnęła z bardzo trudnej sytuacji, a jednak była już inną kobietą.
Dawna Manon umarła nagle w wyobraźni starych towarzyszy zabaw, nowa zaś była jeszcze obcą i jak gdyby wrogą dla nich. Wszyscy dawni przyjaciele czuli zmieszanie i przykre skrępowanie, mówili zimnemi, nieszczeremi głosami, a rozmowa ciężyła wszystkim.
Rozstała się z przyjaciółmi znowu z takiem uczuciem, jakiego doznała wtedy, gdy Borys Suzdalskij zburzył na zawsze Patrie-en-fleurs, Power-City, Manon-Isle i ufortyfikowany przez Hansa Wilhelmsstadt, wszystkie piękne porty i miasta nad „Zatoką Przyjaźni“.


ROZDZIAŁ VII.

Krwawy demon wojny pędził nad Europą. Biała rasa, opanowana przez tego szatana, popełniała największe szaleństwo, dopuszczając się zbrodni nie-