Strona:F. Antoni Ossendowski - Najwyższy lot.djvu/113

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


syjskie pułki, które mamy przed sobą, złożone są z samych Polaków. Onegdaj wziąłem do niewoli rodaków i słyszałem ich zeznania w sztabie. Od tej chwili nie mogę strzelać do nieprzyjacielskich szańców, bo wciąż myślę, że godzę w pierś Polaka, może nawet jakiego bliskiego krewnego! Taki żołnierz, jakim jestem obecnie, — na nic! W sztabie mogę być pożyteczny, a gdy nas przerzucą na inny front lub Rosjanie wprowadzą na nasz odcinek inne pułki — natychmiast powrócę.
Pułkownik głęboko zamyślił się, nic nie odrzekł, ale przydzielił Bolesława Henclewskiego do biura wywiadowczego.
„Wujcio“ dowiedział się, że nieprzyjacielskie pułki składają się z Rosjan, Ukraińców i Tatarów i tegoż dnia powrócił do swego plutonu z taką miną i takiem gderaniem, jakby przed godziną dopiero go opuścił.
5 sierpnia 1916-go roku wypadł atak.
Szeregowi nie poznali swego plutonowego. Zwykle spokojny i zrównoważony, odważny, lecz nie zapalający się i nie unoszący zbytnio, tym razem kipiał cały z niecierpliwości i gniewu, mówiąc gderliwym głosem:
— Już ja wam, psie juchy, pokażę jak Polaków