Strona:F. Antoni Ossendowski - Na skrzyżowaniu dróg.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


przez dłuższy czas tybetańscy uczeni, przyjeżdżający drogą Suczou — Barkul — Kobdo — Kemczyk z pismami od Dalaj-Lamy.
Studja magiczne odbywają się w szkołach klasztornych. Są to ukryte przed oczami niewtajemniczonych lokale, najczęściej przy świątyniach, lub domach gościnnych, zawsze pustych, chociaż przybranych z całym przepychem chińskim, a oczekujących na przybycie najdostojniejszych gości — Bogdo-Chana-Chutuchtu z Urgi mongolskiej lub Dalaj-Lamy z Lhasy tybetańskiej.
Myślę, że te studja lamów są najciekawszym punktem w lamaizmie. Wertując stare księgi magiczne, uczeni lamowie, w formułach zaklęć wyszukują realne wskazówki do swych czynności. Formuła pozostaje formułą, lecz myśl badacza, wynalazłszy w niej coś zupełnie życiowego, wykonalnego, zmusza lamę, marambę lub pandytę do doświadczeń i poszukiwań. Nic nie krępuje azjatyckiego badacza, ani obawa o życie jego pomocników i własne, ani prawo obyczajowe, ani przepisy humanitarne lub regulamin ochrony zdrowia publicznego. To też pole dla eksperymentu jest nieograniczone.

KSZTAŁCENIE JOGÓW

Wchodzimy do szkołów jogów. Praktyki jogów, z punktu widzenia wyłącznie fakiryzmu, są uprawiane od młodych lat przez bandi-kleryków pod kierownictwem uczonego pandyty — wychowawcy i instruktora. Pierwszem zadaniem wychowawcy jest odnalezienie śród ogólnej masy bandi chłopców, zdolnych do skupienia myśli i woli, do autosugestji, do wpadania w trans hypnotyczny lub epileptyczny. Gdy wybór nastąpił, zaczynają się praktyczne zajęcia oraz rozwijanie przyrodzonych zdolności jogów. Przyszli jogowie stoją godzinami w nienaturalnej i nieruchomej pozycji, klęczą na ostrych kamieniach, skorupkach pobitych garnków lub na gwoździach; chodzą ze skoszonemi umyślnie oczami, wywiniętemi wargami, skręconym w rurkę lub spiralę językiem, wiszą do góry nogami, siedzą lub leżą tak blisko od ogniska, że ubranie dymi się i tli, lecz bandi i młodzi gelongowie i krok po kroku przyzwyczajają swoją skórę do bardzo wysokich temperatur.