Strona:F. Antoni Ossendowski - Huculszczyzna.djvu/163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



Homuł — w głębi Howerla
CZĘŚĆ TRZECIA
CZARNOHORA

ROZDZIAŁ PIERWSZY
FALE SKAMIENIAŁE


Gazda puszczy karpackiej
Tam, gdzie wypiętrzył się łańcuch Czarnohory, snadź, niegdyś jakieś morze nieznane, pradawne cisnęło burzliwe bałwany, a te, dobiegłszy tu, stanęły w bezruchu, stężałe nagle, w kamień twardy zmienione, aby nie rozprysnąć się już nigdy... O tem to zapewne morzu — szerokiem, niebieskiem i głębokiem wspominają watahowie na połoninach, przed wschodem słońca ogarniając spojrzeniem zastygłe jego fale — od Howerli i Pietrosa aż hen, — po Popa Iwana... Szczyty gór