Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


bardzo interesujące i ważne doświadczenia nad leczeniem różnych chorób. Kilkanaście szympansów, utrzymywanych z największą troskliwością, stanowi objekty doświadczeń lekarskich.
Zatrzymaliśmy się na stacji Mamu, gdzie pierwszy raz od paru miesięcy zmuszeni byliśmy otulić się w koce, dołączone do namiotów i łóżek obozowych. Mamu leży na wysokości 930 metrów i nad ranem temperatura spadła do +8° C. W Konakrze mieliśmy +35° C w cieniu! Różnica znaczna! Najbardziej odczuła ją nasza „Kaśka“, która zupełnie straciła na humorze.
Nazajutrz rano spakowaliśmy nasze namioty, łóżka, kuchnię, broń, naboje, aparaty kinematograficzne i fotograficzne, pudła z zapasowemi filmami i kliszami na ciężarowy samochód Forda, dany nam przez administrację kolejową, a sami autem osobowem ruszyliśmy na północ dobrą drogą automobilową ku Labé. Cel tego etapu — poznanie Gwinei w granicach gór Futa-Dżalon i obwodów sąsiadujących z Sudanem, a zamieszkałych przez szczep Fulah, pochodzenia egipskiego oraz „Toucouleurs“, posuniętych dalej na wschód, bliżej doliny Nigru.
Około 160 kilometrów dzieli Mamu od Labé. Droga wężową linją wije się wśród gór, porośniętych lasem z drzew mangowych (Mangifera indica), mimoz i baobabów. Znikły gdzieś bez śladu palmy oliwne i kokosowe. Pozostały one tam na dole u stóp grzbietu górskiego, gdzie szaleje słońce i gdzie leży grubą warstwą gorące, wilgotne powietrze, jak staw, którego nigdy nie muśnie o tej porze roku najlżejszy nawet powiew wiatru.