Strona:F. A. Ossendowski - Wśród czarnych.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdy widziałem błędy, czynione przez rządy państw cywilizowanych w środowisku ludzi barwnych, gdy zaglądałem do duszy ludów żółtych, bronzowych, czerwonych i czarnych, — zrozumiałem całą prawdę i głębię słów mędrca hinduskiego, który rzekł przed wiekami:
— „O, człowieku! Możesz się wznieść powyżej świetlnego Indry, lecz możesz upaść niżej od robaka, czołgającego się w bagnie!...“
Nie daję ściśle naukowych opisów swoich podróży, bo chodzi mi o to, aby nietylko specjaliści, lecz jak najszerszy ogół czytelników dowiedział się o tem, com widział, słyszał i badał, i aby każdy czytelnik mógł zrozumieć moje myśli, z całą szczerością wypowiadane w moich książkach.
Los jest dla mnie łaskawy i dał mi sposobność przemawiać w dwudziestu językach, w których książki moje są wydawane obecnie. Taki stan rzeczy wymaga ode mnie odrębnej formy moich utworów. Krytyka angielska i francuska nazywa tę formę — „romansem geograficznym“.
Nie zastanawiałem się nad tem, czy jest to ścisłe określenie dla mojej działalności literackiej, lecz myślę, że sama forma moich utworów dla popularyzacji wiedzy krajoznawczej w szerokiem tego słowa znaczeniu jest najbardziej odpowiednią.
Zamierzając dokonania opisywanej podróży, usiłowałem wszystkie możliwe przygotowania porobić w Polsce, aby krajowi naszemu strat materjalnych nie przysporzyć. Niestety, tylko broń mogłem nabyć w Polsce oraz amu-