Strona:F. A. Ossendowski - Okręty zbłąkane.djvu/270

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dni“. Śmiem twierdzić, że zasady te są szczytniejsze, sprawiedliwsze i bardziej życiowe niż marzenia socjalistów i komunistów. Ci ludzie chcą albo popełnić zbrodnię, zabierając plon pracy zdolniejszych, energiczniejszych lub szczęśliwszych od nich ludzi, albo też budować nowy, nigdy dotąd nie powstały gwach na starych, rozsypujących się fundamentach...
Zapalając się coraz bardziej, Pitt ciągnął dalej śmiało już rozbrzmiewającym głosem:
— Ja też buduję nowy gmach, lecz chcę rozpocząć od fundamentów. Stary jest już zmurszały i zbutwiały do reszty. Należy tworzyć społeczeństwo, pozbawione chciwości. Socjaliści i komuniści twierdzą, że oni także dążą do tego celu. To jest fałsz! Oni są groźni dla kapitalistów, lecz nie dla kapitalizmu, ponieważ na chciwości biedaków zbudowali nietrwały gmach. Zwalczyć chciwość, krwawą żądzę walki o byt, zniszczyć kapitalizm i wojny może tylko nagle budzący się ruch ascetyczny, który zmusi najszersze masy od dołu do góry otrząsnąć się od dążenia do gromadzenia bogactw i używania, — tych grzechów naszego wieku! Celem mego życia jest doskonalenie i wyszkolenie w tym kierunku możliwie najliczniejszych rzesz obywateli wszystkich państw, wskazanie im na przykładzie, na surowej, osobistej praktyce — nowej formy życia. Ja wiem, jednak, że życie jest skomplikowane, a myśl ludzka biegnie w innym niż moja kierunku. Nie chcę doskonalić moich braci ponad możliwość, bo to zniszczyłoby dzieło moje! „Złota Studnia“, ma dać wam spokój o dzień jutrzejszy tam wśród wilków i rekinów obłędnego świata cywilizowanego. Wy nazywacie to szczęściem, a więc za to