Strona:F. A. Ossendowski - Lenin.djvu/432

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
378
F. ANTONI OSSENDOWSKI


we krwi... Krew już zalewa cały Kreml!“ Wierni żołnierze uratowali w Jekaterynburgu carewicza młodego i carewnę Tatjanę, tę, która miłosierna była dla rannych żołnierzy... Mnich z Wałaamu Florjan wywiózł z Ałapajewska zwłoki zamordowanej, Bogu miłej wielkiej księżny, mniszki pobożnej — Elżbiety Teodorówny i pogrzebał ją w pobliżu Jerozolimy, w Ziemi Świętej. Przy grobie jej cuda się objawiają — uzdrowienia chorych, jasnowidzenia prorocze, pocieszenie zrozpaczonych... Następca tronu, carewicz Aleksy, ukrywa się na Syberji i jest pod opieką sławnego wodza Kołczaka, który wyżenie prędko bolszewików za Ural i na Moskwę pójdzie... Francuzi i Anglicy są już na Murmaniu, w Archangielsku, w Odesie i pomagają naszym...
Mówił i mówił, roznosząc trwożne i pogmatwane wieści po wsiach zgnębionych, w rozpaczy i strachu żyjących.
Przebiegały Rosję jakieś staruchy, straszne, trędowate, pozbawione nosów i warg, półobłąkane.
Szeleszcząc zachrypniętemi, wyżartemi przez choroby gardzielami i potrząsając rękami nad siwemi, powichrzonemi głowami, syczały, jak sowy:
— W Kijowskiej Ławrze[1] bolszewicy powyrzucali z grobów zwłoki świętych pańskich, czaszki i kości zmarłych pustelników, od wieków sączące wonny olej, obrazy cudowne, zbeszcześcili świętości i popalili. Łotysze, Finnowie, Madjarzy i Chińczycy męczą, mordują biskupów i popów, mnichów wieszają na drzewach przydrożnych, wbijają na pale, nad zakonnicami bezeceństwa czynią... W dzień Wielkiej Nocy strzelali do patrjarchy Tichona, a on, aczkolwiek ranny, nie przerwał nabożeństwa i, wołając wielkim głosem: „Chrystus zmartwychwstał, Alleluja!“ krew swoją Bogu-Ojcu i Synowi jego ze łzami ofiarował!... Antychryst panuje, pan wszelkiej nieprawości i złośliwości szatańskiej... Znaki widome i głosy tajemne nawołują: „Powstań, lud Boży, zrzuć antychrystowe plemię i Bogu swemu służ wiernie, albowiem w Nim tylko moc, nadzieja i zbawienie!“

Znikały staruchy tajemnicze, jak szare, chyże myszy, biegły dalej, roznosząc trwożne opowieści, budzące ponury lęk, osłabiający ducha, skradając się, jak widma nocne, sze-

  1. Klasztor