Strona:F. A. Ossendowski - Lenin.djvu/335

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
291
LENIN


nego rządu rosyjskiego, nie dziedzicznego, coprawda, lecz rewolucyjnego! Ta nieścisłość nie ma w chwili obecnej szczególnego znaczenia. Prosimy o wyjaśnienie powodów przybycia!
Delegat odchrząknął i rzekł:
— Socjal-rewolucjoniści zapytują komisarzy ludowych, jakiem prawem uzurpowali ich projekt oddania ziemi chłopom?
Lenin pochylił łysą czaszkę nad stołem i śmiał się. Szerokie ramiona podnosiły się wysoko. Gdy uniósł głowę, oczy jego pełne były wesołych, chytrych błysków.
— Chociaż projekt wasz nie odpowiada naszym poglądom na ziemię, uzurpowaliśmy go, ponieważ włościanie życzyli sobie takiego właśnie prawa. Dlaczego pośpieszyliśmy się z opublikowaniem waszego projektu? Dlatego, że w waszym ręku pozostałby skrawkiem papieru, w naszym — przybrał już żywe kształty.
— To demagogja! — zawołali deputaci.
— To dobrze, czy źle? — spytał naiwnym głosem Lenin, szyderczo patrząc na socjalistów.
— To bezczelna uzurpacja! — krzyczeli.
— Każda uzurpacja dla tych, którym coś uszczknięto z pod nosa, wydaje się bezczelną. Uzurpatorowie patrzą na to innem okiem — łagodnie i pobłażliwie wtrącił Lenin. — Co dalej?
Wystąpił inny towarzysz. Był straszliwie blady i wargi mu drżały. Z trudem wyduszał z siebie słowa:
— W imieniu socjal-demokratycznej frakcji Rady protestuję przeciwko haniebnemu pokojowi, do którego dążą komisarze ludowi. Naród rosyjski nigdy nie przebaczy wam tej obelgi!
— Towarzysze życzą dalszego ciągu wojny na froncie? — ze współczuciem w głosie zapytał Lenin.
— Tak! Naród nie zniesie hańby! — krzyknął delegat.
— Towarzysze mają armję, na której mogą się oprzeć w swoim szlachetnym zamiarze? — dopytywał dyktator.
— Nie! Niestety! Wy potrafiliście doprowadzić wojska do zupełnego rozkładu!
— Przepraszam, lecz muszę wskazać na nową i bardzo poważną nieścisłość! — zawołał Lenin. — W kwestji „roz-

19*