Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W PAMIĘTNIKU


Jam nie Asnyk ni Słowacki
Jam nie Staff ani Tetmajer,
Lecz, że jestem chłopak chwacki
Pegazowi wkładam rajer,
Silnie bijąc go ostrogą,
By poezyj pognał drogą.
 
Więc mój Pegaz rozhukany,
Jakby dostał nagle bzika,
Rozwaliwszy wszystkie ściany
Wpadł do twego pamiętnika
I tak długo nóżką grzebie,
Aż wygrzebie wiersz dla ciebie.

Patrzysz na mnie wzrokiem sarny,
Widzę w oczach twych zdumienie.
Tak jest! jestem dziś figlarny,
Duszę twoją rozpłomienię,
Porzuć droga ziemię podłą,
Na Pegaza siadaj siodło.

Cudne nas czekają jazdy
Choćby na złamanie karku.
Będziem łowić ręką gwiazdy
W księżycowym jakimś parku,