Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/096

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ZAZULA.


Pani mię prosi o wierszyk?
All right! twa wola rozkazem.
Dla kobiet serce mam miękkie
I nigdy nie byłem głazem,
Gdy spojrzysz mi w oczy czule
Ostatnią dałbym koszulę.
 
Tyle jest we mnie dobroci
I tyle pięknego gestu —
Zresztą tak miło jest kłamać
Wśród słów wartkiego szelestu.
Kłamstwo, to cecha ogólna
Kobietom i wieszczom wspólna.
 
Że jesteś piękna, już o tem
Śpiewają wróble na dachu.
By wdzięki twoje opiewać
Nigdy nie braknie rozmachu.
Lecz mię najwięcej rozczula
Twa słodka, czarna zazula.

Pani się pewnie zapyta
Co to za miłe stworzonko?