Strona:Erotyki (Zbierzchowski).djvu/097

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ach pozwól, że swoje myśli
Ukryję dziś pod osłonką,
Drażniąc cię najnieznośniej
Użyciem nowej przenośni.
 
I za nic za nic na świecie
Intencji mych nie odkryję,
Chyba, że ramion swych lilie
Zapleciesz na moją szyję
I zechcesz miła dziewuszko
Bym szepnął prawdę... na uszko.