Strona:Emil Szramek - Ks. Norbert Bonczyk.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


a to przepiórki szczebiocące bez końca o wolności i szczęściu, o raju na ziemi; lecz potrawą tą nadto tłustą a niestrawną popsujesz sobie żołądek w taki sposób, iż wraz z tysiącami innych nieumiarkowanych padniesz śmiercią duchową; bo „ziemia (tobie) obiecana“ pożera własne dzieci swoje“. — „Urojenie trwa krótko, żal zaś długo! a niejednemu, który z kościoła się wyprowadził, otworzą się oczy i ze żalem — lecz może za późno — będzie mówił: „Obyśmy byli zostali w Egipcie, gdyśmy siedzieli nad garncami mięsa i jedli chleb w sytości! Czemuście nas wywiedli na tę puszczę, abyście nas głodem (duchowym) umorzyli!“ — „W tej puszczy będziesz tułaczem może przez całe życie, a prędzej z niej się nie wydostaniesz, dopóki ci Pan Bóg jak Mojżeszowi z góry nie pokaże ziemi obiecanej, leżącej „ultra montes” (za górami), ziemi, której stolicą jest miasto na siedmiu pagórkach położone, odwieczny Rzym, prawdziwy obraz „miasta na górze“ w Ewangelji, to jest Kościoła św., ojczyzny naszej duchowej na ziemi, z której się przejdzie do niebieskiej“.
Gdy w roku 1869 nadchodził złoty jubileusz kapłaństwa Piusa IX (11 kwietnia) i cały świat katolicki podpisywał adres jubileuszowy, składając Ojcu św. swe hołdy, w parafji bytomskiej zebrano 2800 podpisów i przeszło 566 talarów jałmużny a ks. Bonczyk ułożył wtedy dla „Zwiastuna“ wierszyk „Ty co władasz z Watykanu“.