Strona:Emil Pouvillon - Jep Bernadach.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

zakochany, by módz symulować obojętność, ale Bepie się nie spieszyło. Dumna była, a kokieterya wrodzona popychała ją do dręczenia zalotnika zazdrością. Cierpiąc z jej powodu, pokocha jeszcze bardziej.