Strona:Elwira Korotyńska - Figle Różyczki.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


    łaś, że cię nie kocham? Coś ty się biedaczko nacierpiała! Okropność!
    I rozbierała mnie swemi delikatnemi i zręcznemi rączkami, mówiąc wciąż do mnie i całując moje złote loki.
    — Czy śpisz laleczko? — czy mnie kochasz? — spytała nachylona nademną.
    Nie spałam, ale oczy miałam zamknięte. Myślałam wciąż o tem jak innem życiem niż ta biedna Frania, żyje szczęśliwa Lola.
    — Lolu! — zawołała niania — kładź się już spać, dość tych pieszczot z lalką!
    Lola schyliła się nademną i ucałowawszy mnie raz jeszcze na dobranoc, rzekła cichutko: Wiesz,