Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
77
PIEŚŃ PRZERWANA

jemną... Ale dlaczego pan nie był wczoraj na wieczorze u państwa Perkowskich? Bardzo pana tam czekano.
Przyjemski dość długo nie odpowiadał, a kiedy zaczął mówić, w głosie jego czuć było trochę śmiechu.
— Ani na wieczorze, ani na przechadzce zbiorowej państwa Perkowskich nie byłem. Ale jeżeli pani pozwoli, będziemy mówili o czem innem i daleko przyjemniejszem, niż... państwo Perkowscy. Bardzo dziękuję za książkę, którą mi pani pożyczyła, i jeszcze jej nie oddaję. Przeczytam całą i za dni parę zwrócę. Wspaniały poemat! Znałem go, ale zdaleka. Wdzięczny jestem pani za to, że zawiązałem z nim znajo-