Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/183

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


trwałą, a ubieganie się za bogatem ożenieniem niemajętnego Adolfa, niekoniecznie samej miłości jest dowodem. Dodał jednak Pan Sławiński z czułością, iż niczem nie chcąc zniewalać wyboru córki, pragnie tylko szczerze widzieć ją szczęśliwą, i niebawnie po szlubie, jakiekolwiek będzie zamężcie, sto tysięcy, oprócz należnego posagu, w ręce jej odda; ponieważ Pani Mielińska oddawna swój wniosek Emilji zapisała, a Zofia w mieście i w zbytku wychowana, słusznie większego od niej potrzebowała majątku.
Przygotowana do odporu Zofia, i niezwyczajna tak łagodnych i rozsądnych uwag, tak szlachetnego i bezstronnego postępowania, z żywością wdzięczność ojcu oświadczyła, prosząc jeszcze, ażeby niezwłocznie uwiadomił matkę, o wyborze Władysława, dla zniesienia zawczasu jednej przynajmniej trudności, w żądanem od niej dla Adolfa zezwoleniu. Pokazała mu przytem, odebrany przez niego list od Hrabiny, najmocniej zalecający; aby Zofia korzystając z połączenia rodziców, otrzymała zezwolenie na swój związek z Adolfem; gdyż babka pragnęła go przyśpieszyć, chcąc przy coraz bar-