Strona:Edgar Allan Poe - Kruk. Wybór poezyi.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

przyczyną, iż dokonaliśmy jak szaleńcy własnej zagłady. Bo zaprawdę w czasie takiego przesilenia, jedynie tylko smak dobry (ta właściwość duszy naszej, której nie lekceważy się bezkarnie, a która stanowi środek pomiędzy oderwaną inteligencyą, a zmysłem moralnym), jedynie tylko smak dobry mógł nas jeszcze zawrócić zwolna ku przyrodzie, pięknu i życiu. Gdzieżeście jednak byli wówczas, o duchu! kontemplacyi i majestatycznej intuicyi Platona i ty muzike Platońska uważana przez niego za dostateczny czynnik wychowawczy dla duszy. Niestety, wieść nawet o was zaginęła wśród pogardy i lekceważenia powszechnego i to właśnie w chwili, gdy was ludzkość tak rozpaczliwie potrzebowała.
Pascal filozof, któregośmy oboje kochali słodka Uno, powiedział i jakże słusznie, że „wszelkie rozumowanie da się sprowadzić do ulegania uczuciu“. To też poczucie naturalności, mogło jeszcze w owej epoce odzyskać swój dawny wpływ, biorąc górę nad brutalnym rozumem matematycznym szkół. Nie stało się to jednak. Zgrzybiałość świata zbliżała się wielkim krokiem, sprowadzona nań orgiami nauki. Nie widziała tego jednak, czy też nie chciała widzieć ludzkość żyjąca żarłocznie choć bez szczęścia. Co do mnie, badanie roczników ziemi kazało mi już dawno oczekiwać najbezwzględniejszej ruiny, która przyjść musiała jako skutek nadmiernej cywilizacyi. Zaczerpnąłem przykłady co do przyszłych losów naszych przez