Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 02.djvu/43

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


aby się wszelkim sposobem dowiedziała, co za nędznik okrył jego dom niezgładzoną hańbą.
— Jadwiga — rzecze księżna — nie wie jeszcze, że ja znam jej stan. Oczekuję wszystkiego od chwili, w której powiem jej, co mi się wydaje. Zdumiona dziewczyna albo strąci maskę obłudy, albo wykaże swą niewinność w sposób cudowny, nie mam pojęcia jaki.
Tegoż wieczoru księżna znalazła się sama z hrabianką. Wzięła ją za rękę, spojrzała jej w oczy i powiedziała stanowczo:
— Moje dziecko, ty jesteś w ciąży.
Na te słowa Jadwiga podniosła ku niebu spojrzenie, w którem czytałeś błogość niewysłowioną i zawołała z uniesieniem:
— Wiem o tem, moja matko! Dawno już przeczuwałam, że jeżeli mój małżonek padł w szeregach nieprzyjaciół, to jednak czeka mnie jeszcze nieskończone szczęście. Tak jest, moment najwyższej radości, jakiej doznałam — trwa dla mnie wciąż. Ujrzę swego małżonka w owocu, jaki mi pozostawił w zakładzie po naszym słodkim związku.
Księżna czuła się tak zdumioną, że — zdawało się — sama rozum utraci. Ton