Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 02.djvu/277

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


przyjemnie i ściśle otoczyć rzeźnickiego chłopca, że ten nie mógł się ruszyć z miejsca; stał między niemi z wysoko podniesionym orężem, jak to się opowiada w patetycznej mowie o surowym Pyrrusie: jako malowany okrutnik, zawieszony pomiędzy siłą a wolą, nie czynił nic.
Tymczasem inne kobiety, szczotkarze, kopyciarze i i., otoczywszy chłopa, nie dają mu się ruszyć, i umożliwiają w ten sposób policyi, aby na czas przyszła i aresztowała tego niecnotę, który mi się wydaje zbiegiem z więzienia.
Ja. Zatem w istocie panuje śród ludu poczucie koniecznego utrzymania porządku, co na wszystkich zbawczo może oddziaływać.
On. Przedewszystkiem, drogi kuzynie, obserwacye prowadzone przezemnie nad rynkiem umocniły mię w przekonaniu, że lud berliński uległ znacznej przemianie od czasu, gdy zuchwały, dumny wróg zalał kraj i napróżno się starał zgnębić ducha, który rozpostarł wkrótce swe skrzydła z odnowioną siłą, jak zgniecione pióro spiralne. Słowem: lud zyskał na obyczajności zewnętrznej; i jeżeli kiedy w piękny dzień letni po południu wybierzesz się na