Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 6.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


jątrzony jest przeciwko jawnemu nieprzyjacielowi swojemu, wnukowi króla Ankusa Marcyusza, Kajuszowi. Kajusz cnotliwym jest, czystym, mężnym, ale pochlebiać nie umie nikomu, a najmniej ludowi, który tylko pochlebstwy ująć i prowadzić się daje. W domowem pożyciu łagodny, w publicznem nie umie się zastosować i ulegać okolicznościom, nie chce się zmuszać do fałszu i kłamstwa, czuje w sobie krew bohaterską, do panowania tym tłumom stworzoną.
To, co go otacza, dopełnia okrazu arystokratycznej rodziny; pełna powagi matrona Wolumnia, żona Kajusza Wirgilia, są to postacie posągowe, czyste, surowe, godne stać obok królewskiego wnuczęcia; ale w nich tradycye rodowe odbiły się inaczej; matka gotowaby skłonić syna do ugięcia się przed tłumem, aby nad nim władzę pozyskać. Wolumnia, która ma macierzyńską nad synem przewagę, nie waha się doradzać mu, aby tą drogą zwyczajną pozyskał władzę, i skłania go do chwilowego upokotzenia, dla okupienia nim odwetu.
W tej polityce niewieściej odbija się przeszłość; Koryolan dla dostojności osobistej ugiąć się nie chce... on zwycięstwo zakłada na potędze woli i charakteru. Cóż wart tłum, który ich ocenić nie umie? i wartoż przed taką uniżać się zgrają?
Wśród wrzasków rynku i odgrażań pospólstwa przeciwko senatorom i Kajuszowi, zjawiają się patrycyusze dla uspokojenia umysłów wzburzonych. Meneniusz Agryppa prawi ludowi znaną bajkę o żołądku i innych częściach ciała ludzkiego. Kajusz nadchodzący, zamiast głaskać tłum rozjadły, łaje go i lekceważeniem wyzywać się zdaje.
Lepiej nad słowa i argumenta skutkuje, dla uspokojenia umysłów, wieść o niebezpieczeństwie zagrażającem Rzymowi od zbuntowanych Wolsków, którzy się nań ciągnąć gotują. Tłum, który się odgraża na senatorów, trwoży się na wiadomość o nieprzyjacielu. Kajusz idzie przeciwko niemu na Karyole, walczy z bohaterskiem męstwem, dokazuje cudów i zdobywa sobie krwią przelaną przydomek Koryolana.
Po powrocie senat, w nagrodę świetnych jego czynów rycerskich, chce go okrzyknąć konsulem, lecz na to potrzeba zezwolenia ludu, a stary obyczaj wymaga, aby się kandydat