Strona:Dzieła dramatyczne Williama Shakespeare T. 12.djvu/316

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


W dziesięć lat dobił się poeta geniuszem swym i pracą, sławy i skromnego mienia. Stanął już na tem stanowisku, że mógł być drugim pomocą. W roku 1598, słynny później Ben Jonson pierwszą swą komedyę „Every man in his humour“ przedstawił do grania aktorom lorda kanclerza. Przeczytano ją i już miano zwrócić autorowi, znalazłszy wcale się nie zalecającą, gdy Szekspir rękopism przejrzawszy, zawyrokował, że powinna być przedstawioną.
W późniejszych swych stosunkach Ben Jonson, należący do „uczonych“, grał rolę nie zawsze przyjazną dla poety, umiał go jednak cenić i geniusz jego uznawał. W jednym z pism swych powiada o nim: „Przypominam sobie, że aktorowie szczególniej Szekspira z tego wychwalali, że nigdy w pismach swych ani jednego nie przemazał wiersza. Jam na to odpowiadał: bogdajby był tysiące wykreślał. Brano mi to za złe. Dziś przypominam to dla tych, których przyjaciele właśnie z tego chwalą, co w nich jest wadą“.
Ben Jonson, Szekspir, Beaumont i Fletcher schodzić się mieli, jak twierdzi podanie, w gospodzie pod Syreną (at the Mermaid). Tam na wesołych żartach, na dowcipach, na trafnych ucinkach, czas najmilej spędzano. Porównywano dowcip Bena Jonson’a do ciężkiego hiszpańskiego galionu, poruszającego się z trudem i powoli, a Szekspira do zwinnego, lekkiego wojennego angielskiego okrętu.
Na rachunek tych wesołych towarzyszów mnóstwo potworzono anegdot, z których mało nosi na sobie piętno prawdy. Są one wszystkie późniejszego pochodzenia, spisywane z posłuchów, a niektóre płyną ze źródeł więcej niż podejrzanych[1].

Wśród rozbudzonych silnie umysłów, ludzi rozgorączkowanych, namiętności wrzących, wśród tych rozlicznych prądów gwałtownych, które cechują panowanie Elżbiety, Szekspir jakby w atmosferze ognistej, krew i myśl pobudzającej, spędził okres najżywszej swej działalności w Londynie. Epoka to była dziwnie sprzyjająca rozwinięciu się dramatycznemu poety, dramatyczna sama, młodzieńczego ducha, pełna siły i porywu, żądz ogromnych i czynów wielkich.

  1. B. Colliera — Dziennik Manninghama.