Strona:Dzieła Williama Shakspeare I tłum. Hołowiński.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
136
HAMLET.
HAMLET.

Widzę Cheruba, który je widzi. — Ale chodźmy; do Anglii! — Żegnam cię, droga matko.

KRÓL.

I kochającego ojca, Hamlecie.

HAMLET.

Matkę moję: ojciec i matka, to mąż i zona; mąż i żona są jednem ciałem; a tak zegnam cię matko. Spieszmy do Anglii!(Wychodzi).

KRÓL.

Spieszcie się za nim; skłońcie go prędko
Wstąpić na okręt; proszę nie zwlekać,
Chciałbym przed nocą ztąd go wyprawić:
Pisma i wszystko wygotowane
Do téj podróży: proszę się spieszyć.

(Wychodzą Rozenkranc i Guildenstern).

Anglio, jeśli cenisz me względy,
(Cenić zaś uczy moja potęga:
Jeszcze te krwawe sączą się rany,
Które orężem duńskim zadano,
I dobrowolnie płacisz daninę),
Zimno nie przyjmiesz woli monarszéj,
Co o najprędszą zgubę Hamleta
W pismach nalega. Anglio, zdziałaj!
On, jak gorączka bardzo gwałtowna,
Krew mi zaburza: ulecz mię z tego;
Póki nie zrobisz woli téj zadość,
Wszelka mi będzie radość nieradość.

(wychodzi).