Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
181
AKT PIĄTY. SCENA PIERWSZA.

Troilus. O, bohaterze Ulissie, wskaż proszę,
Gdzie mógłbym spotkać kapłana Kalchasa?
Ulisses. W namiocie Menelausa, mości książę!
Tam z nim codziennie wieczerzę zajada
Dyomed, któremu już nie w głowie ziemia,
Ani też niebo, odkąd szle ukradkiem
Czułe spojrzenia Kresydzie.
Troilus. Czy chcesz mnie, zacny książę, zobowiązać?
Gdy już wyjdziemy od Agamemnona,
Kacz mnie tam zaprowadzić.
Ulisses. O, najchętniej!
W zamian mi powiedz, jak się obchodzono
Z Kresydą w Troi? Czyli tam nie płacze,
Za nią kochanek jaki?
Troilus. Książę! Kto chełpi się swymi czynami,
Godzien jest tylko wzgardy! Cóż? Pójdziemy?
Kochała ona, była, jest kochaną,
Lecz do miłości zazdrość dziś przydano.

(Wychodzą).
Dzieła Wiliama Szekspira T. II ornament p361.jpg



AKT PIĄTY.

SCENA PIERWSZA.
Część obozu greckiego przed namiotem Achillesa.
Wchodzą: ACHILLES i PATROKLUS.

Achilles. Dziś mu rozgrzeję krew heleńskim winem,
Jutro zaś mieczem moim ją ochłodzę.
Patroklu, pijmy więc doń, co się wlezie!
Patroklus. Jest i Tersytes.

(Wchodzi Tersytes).

Jak się masz, jaszczurko?
Spalony placku natury, co słychać?